Copyright © PBIRC 2004-2005

Komentarz Borysa

Pomys? przyszed? niespodziewanie i pod tym wzgl?dem niczym nie ró?ni? si? od innych dobrych pomys?ów. We wczesnogrudniow? noc dr?czy?a mnie bezsenno?? i jak zwykle w takich wypadkach pstrykn??em pilotem. Na kanale filmowym natrafi?em na Langoliery. Pierwszy raz obejrza?em je mniej wi?cej dziesi?? lat temu na wideo. Wywar?y na mnie wtedy kolosalne wra?enie. Ta ekranizacja to jednak typowa jednostrza?ówka — za pierwszym razem ogl?damy z zapartym tchem, bo nie wiemy, o co chodzi; potem ju? wiemy i mo?emy tylko narzeka? na ra??c?, "telewizyjn?" niskobud?etowo??. Ale PBIRC by?by z tego materia?u znakomity, pomy?la?em, pod warunkiem, ?e gracze nie znaliby fabu?y. Nast?pnego dnia rozpocz??em przygotowania. Wirtualna kampania fantasy, któr? prowadz? od pó?tora roku, mia?a zosta? zawieszona na prze?omie stycznia i lutego ze wzgl?du na sesje egzaminacyjne studiuj?cej cz??ci graczy. Wiedzia?em wi?c przynajmniej, kiedy Langoliery musz? zosta? rozegrane.

Przez pewien czas przys?owiowy sen z powiek sp?dza?a mi kwestia uczestników. Dabroz i Kirtan dali si? namówi? b?yskawicznie. Atok nie by? do ko?ca zdecydowany, ale gdy okaza?o si?, ?e pierwszy i ostatni weekend jego ferii zimowych pokrywa si? z terminami planowanymi dla PBIRC Langoliery, nie mia? wyj?cia i zgodzi? si? musia?. Jednak w tym momencie rozpocz??y si? problemy kadrowe. Umie?ci?em stosowne og?oszenia na forach Eliksiru i Poltera — niestety, odzew wynosi? okr?g?e zero. Ludzie najwyra?niej nie byli przekonani do idei erpegowania na IRC-u. Zabra?em si? zatem za przeczesywanie listy znajomych na GG, pami?taj?c o tym, by pyta? tylko niestudiuj?cych, bo pozostali b?d? przecie? mieli w tym czasie sesj?. Najpierw spotka?em si? z seri? grzecznych odmów typu: Nie wiem, czy b?d? mia? czas, wi?c sorry, ale nie. Potem nieoczekiwanie u?miechn??o si? do mnie szcz??cie. Zapytany od niechcenia Zorf zgodzi? si? i to z du?? doz? entuzjazmu. Dune równie? nie przedstawi?a przeciwskaza?; ?a?uj? jedynie, ?e drugiej graczki ju? nie znalaz?em i przez to musia?em zrezygnowa? z dodatkowej ?e?skiej postaci (kto to by?, dowiecie si? z ksi??ki lub z filmu). Zosta?y mi jednak dwie ostatnie role do obsadzenia — Rudy'ego i Dona — a w tym momencie lista potencjalnych graczy by?a niebezpiecznie skurczona. W zasadzie zosta?y na niej tylko dwie osoby: Corwin i Malkav. Zak?ada?em, ?e obaj odmówi? i ?e znajd? si? w kropce. Corwin to w ko?cu zaj?ty cz?owiek, redaktor naczelny Elixiru, a Malkav jako student mia? sesj?. Obaj bardzo przyjemnie mnie zaskoczyli — Corwina musia?em co prawda namawia? przez d?u?sz? chwil?, lecz Malkav zgodzi? si? szybko, udowadniaj?c tym samym, ?e prawdziwi studenci, którzy sesji wcale nie priorytetuj?, jeszcze istniej?. :)

A jak wszystko wygl?da?o "w praniu" 22 stycznia i 5 lutego, sami wiecie najlepiej. Mnie prowadzi?o si? znakomicie. Wierzcie mi — ?adne z Was nie rozczarowa?o mnie w najmniejszym stopniu. Grali?cie po prostu wy?mienicie. Prawd? mówi?c, nie oczekiwa?em a? takiej aktywno?ci (tzn. "cz?stotliwo?ci wypowiedzi IRC-owych") z Waszej strony i na pierwszej sesji musia?em zdrowo si? napoci?, by za Wami nad??y? (przypominam: udziela?em si? na pi?ciu kana?ach ogólnych i siedmiu privach).

Na wyczerpuj?ce porównanie rozwoju akcji PBIRC-owej z t? ksi??kow? sili? si? nie b?d?. Sami przeczytajcie. Powiem tylko, ?e ?adnych wielkich ró?nic fabularnych nie by?o, za to pojawi?o si? kilka mniejszych, ale znacz?cych. Uwa?am natomiast, ?e Wasze postacie spisa?y si? lepiej, realistyczniej od postaci Kinga. Na sesji pojawi?y si? bowiem napi?cia interpersonalne, elementy nieufno?ci, nawet paranoi (wspania?a, "t?oczna" scena w kokpicie na pó?metku pierwszej cz??ci). Inaczej mówi?c — na pocz?tku wyra?nie by?o czu?, ?e Wasze postacie si? nie znaj?, ?e s? ma?o zgrane. Naprawd? wspó?pracowa? zacz?li?cie dopiero 5 lutego. Natomiast u Kinga bohaterowie mniej wi?cej od pocz?tku tworzyli do?? zgrany team, wszystko toczy?o si? tam bez zgrzytów (nie licz?c, rzecz jasna, pana Toomyego). Wy byli?cie nieprzewidywalni i przez to o wiele wiarygodniejsi. Takie jest przynajmniej moje odczucie jako czytelnika i PBIRC-owego re?ysera. Krótko mówi?c: spisali?cie si? na medal, pani i panowie, i szczerze gratuluj?!

Proponuj?c Wam udzia? w PBIRC-u, gwarantowa?em Wam ?wietn? zabaw?. S?dz?, ?e obietnicy dotrzyma?em. A przede wszystkim — dzi?kuj? Wam za te przesz?o siedem godzin ?wietnej i, co najwa?niejsze, oryginalnej wspólnej rozrywki.

Do zobaczenia na nast?pnych PBIRC-ach!

Borys Jagielski



P.S. Po mentalnym przejrzeniu innych utworów Kinga doszed?em do wniosku, ?e fabu?a Desperacji równie? nadawa?aby si? jako PBIRC-owy materia?. Co Wy na to? Mo?e latem? :) Tak czy owak, na razie Desperacji nie czytajcie. Na wszelki wypadek...